Urzędy

Kto lubi chodzić po urzędach?

Ja nie znoszę! Wszędzie kolejki, wszędzie wszechwiędzący urzędnicy, którzy myślą że pozjadali wszystkie rozumy. Do tego w około zazwyczaj wściekli ludzie. Dlaczego wściekli? Bo tracą swój cenny czas w takich miejscach, gdzie wydaje się – że w obecnych czasach i w obecnie wszędzie dostępnym internecie – można by takie sprawy załatwiać inaczej… Niby idziemy do przodu? Niby coś się zmienia. Ale zmiany są w takim powolnym tempie – że żółw szybciej dojdzie do celu…

Prowadząc działalność gospodarczą – takich wycieczek w każdym miesiącu jest wiele. Do tego można dodać dodatkowe wizyty – w celu „wyjaśnienia”… Ręce opadają… Na szczęście moje biuro jest na tyle dobre – że nie zdarzają mi się dodatkowe wizyty w skarbówce. Gdyby ktoś szukał – polecam – http://www.finansowoksiegowe.pl/

Do tego wszystkiego dochodzi ZUS, co jakiś czas urząd gminy czy starostwo. A wszędzie ta sama, niekończąca się historia… i do tego papierologia, która też sprawia, że włos się na głowie jeży… Tyle niepotrzebnie ściętych drzew, bo takie są wymogi…